Serce zadrżało, gdy w 90.
minucie na murawę w polu karnym padł Jakub Kosecki. Marka Saganowskiego
na boisku już nie było i pewnie to Radović podszedłby do „jedenastki“ –
mówi Marcin Sałek z Warszawy, laureat V edycji Fantasy Ligi.
TUTAJ CAŁY WYWIAD

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz